_DSC0789

Związki a miłość

Z miłością nie ma żartów, wiedzą wszyscy. Nie bierze się znikąd. Nie można jej podzielić, zwiększyć, pomniejszyć. Kochać raz słabiej, raz mocniej, raz w ogóle. Rzadko zdarza się, że pierwsza jest na całe życie. Ze związkiem jest podobnie. Zanim dotrzesz do Tego Jego, pokonać musisz wszystkich niedoszłych mężów. Tych, co zdradzali, byli zazdrośni, oszukali, odeszli. Zgubili się po drodze. Wymiękli. Nie wykorzystali drugiej szansy. Z tymi, co się wypaliło, z którymi szczęście… jakie szczęście? Którzy zawiedli.

Startujesz

Pierwsze miłości zaczynają się już w przedszkolach i podstawówkach. Komu z nas nie podobał się Michał z czterolatków albo Dawid z 1b?
I wtedy wszystko się rozpoczyna. Cała długa, męcząca, dająca w kość droga, zanim zrozumiesz to całe zamieszanie związane z uczuciem miłości.

Nie ma zmiłuj, gdzie pierwsze szkolne związki tam i pierwsze łzy i cierpienia. I to właśnie moment, w którym zdajesz sobie sprawę, że w życiu chodzi o to, żeby móc się z kimś nim dzielić. Dajesz z siebie wszystko, bo masz wrażenie, że właśnie tak trzeba zrobić. Poświęcasz się. Myślisz, że jesteś pełna miłości i nawet jeśli równania z matmy nierozwiązane, to warto posiedzieć ze słuchawkami w uszach i pomyśleć o tym, że za kilka godzin go zobaczysz na szkolnym korytarzu.
Kiedy niedajboże okaże się, że pierwsza miłość nie jest godna naszego zainteresowania, następuje istny lament. Na samo jej wspomnienie robi Ci się miło na sercu, bo to jednak było coś. Coś, co wtedy wydawało się nie do przejścia. Największa życiowa tragedia. I pomyśleć, że to dopiero początek.

Długa droga do Niego

Na życiowej drodze spotykamy wiele samców. Jedni goszczą na dłużej, inni na krócej. Po każdym związku jesteśmy dojrzalsze, wytrwalsze, silniejsze. Czy związek z Romanem, który po miesiącu ma zaplanowaną szkołę dla dzieci i pyta, czy na ślubie chciałabyś prosiaka z racą w dupie, można nazwać prawdziwą miłością? Albo tego, jak on miał, Grzegorza, którego po dwóch miesiącach nakryłaś z Matyldą?

Na początku jest zauroczenie czyjąś osobą. Poznanie. Zakochanie. Nagle coś nie pasuje, jednak jakoś duszno się robi pod jedną kołdrą. O ile w ogóle zdążył się pod nią położyć. I jeśli tu się kończy bez ofiar, krzyku i płaczu, możemy uznać, że to tylko kolejny związek. Oddychasz z ulgą, że nie musisz spędzać z nim reszty swojego życia. Ale dobrze, że się zjawił. Wiesz jak ma nie być.

W pewnym momencie pojawia się miłość. Uczucie, do którego trzeba dojrzeć i zdać sobie sprawę, że to nie są już żarty. Tworzysz fundament przyszłego życia. Zaczyna się prawdziwa wspólna droga, którą z pewnością chce się pokonać z tym towarzyszem. Już nie tylko beztroskie kino, kolacja, ale z ja jakoś przechodzi na my. 

Czasem wystarczy jedna pomyłka, jedno to nie to a potem zjawił się On i wszystko stało się prostsze. A czasem musisz przejść przez te wszystkie cholernie trudne sprawy, modlić się, żeby nie dostać od nich migreny, porzucać ścierą raz, drugi, ósmy. Wycieńczona opaść na podłogę i wyć. Że nie ma prawdziwego mężczyzny, że oni przecież nie istnieją, wszyscy są jacyś popieprzeni. Co jeden to gorszy. A gdzie tu mówić o miłości? Ona nie istnieje, wymyślili ją gdzieś kilka epok wstecz i sami nie do końca wiedzą o co im chodziło. I jaka jest ta prawdziwa.

Gdzieś tam ona jest

Mimo wszystko, te związki, które powstały ze wstępnego zauroczenia, intensywnego zakochania, a potem stały się partnerstwem z budowaniem wspólnego jutra – ta miłość gdzieś tam być musiała. Nawet jeśli się nie udało, ona była. Może nawet nie raz. Nie wstydź się. Zachowaj wspomnienia i wyciągaj wnioski.

Resztę nazwij po prostu pomyłką.

Jakże jestem dumna z osób, które potrafią po kilku latach odejść. Nie bać się zmian, dbać o swoje szczęście. Bo tak naprawdę właśnie o to chodzi. Nieważne, czy to trwało miesiąc, dwa, czy osiem lat. W każdym momencie swojego życia możemy stwierdzić, że to nie do końca o to nam chodzi i walczyć dalej. Nieważne, czy masz lat dwadzieścia parę czy jesteś po trzydziestce.

To już nie te czasy kiedy sama miłość rządzi związkiem. Samym rzyganiem tęczą nie stworzysz czegoś prawdziwego. Udany związek to miliony innych czynników, które wpływają na codzienność. Codzienność, którą albo pokochasz tak bardzo jak Tego Jego albo szukasz tabliczki z napisem ewakuacja.

  • myszka

    dziekuje Ci za ten wpis <3

    • http://www.siadamipisze.pl Rozi

      Polecam się! :)