road-sky-clouds-cloudy

Niebo nie powie Ci prawdy

Sierpień 2013. Pakuję kilka par majtek, bluzę z kapturem, strój kąpielowy. Zostawiam kotlety schabowe, zamrożony chleb, zapas masła odstawiam na odpowiednią półkę w lodówce, sprawdzam datę ważności surówki. Ścielę łóżko, odkładam piloty na miejsce i uchylam okno. Przecież pogoda jest piękna. Idealna na damskie wakacje. Biorę okulary słoneczne i zamykam dom. To będzie dobry dzień.

Wódka, kobiety i gwiazdy

Po drodze pada. W aucie siedzą ze mną dwie kobiety, które jeszcze niedawno były mi zupełnie obce, a teraz wiedzą o mnie więcej niż czasem ja sama. Jedziemy w miejsce mi totalnie nieznane, właściwie nie pamiętam już nazwy. Ale nie zastanawiałam się ani chwili, kiedy jedna z nich zadzwoniła i spytała co robię. Wszystko, byle nie dom.
– Ostrzegałam – patrzę przez okno i widzę ciemne chmury. Miało być słońce. – Ze mną nie można jeździć na wakacje.

Jest późny wieczór. Na grillu jednorazowym palimy węgiel i grzejemy się ogniem. Co chwilę odganiamy pająki, które właziły nam między cycki, a słychać nas wtedy było chyba w Bejrucie. Tak właśnie wygląda to studenckie życie? Minął rok, a ja nie czuję tego całego jarania się studiami. Popijam wódkę z plastikowego kubka i patrzę jak debil w ogień. Zastanawiam się czy na pewno przykryłam Mu kotlety schabowe i czy on na pewno sobie te ziemniaki będzie potrafił ugotować. Ciekawe czy pije piwo patrząc w komputer. Nie, przecież ostatnio mówił, że picie w domu samemu albo we dwójkę to alkoholizm. W dodatku nie odpisuje. Nigdy nie wyjeżdżam bez niego. Bo przecież chłop sam w domu… Szkoda gadać.
– Idziemy na plażę – pada nagle z ust K.
– Gdzie kurwa? Piździ – odpowiadam.
– Spadają gwiazdy.
Piździło. Zakładamy na siebie jeszcze więcej warstw. Chwilę później leżymy na totalnie pustej plaży. Słychać tylko nasz oddech. Widać było tylko jedno. Niebo pełne gwiazd. Nic poza tym. Leżymy w ciszy i nie wierzymy w to co widzimy i ile tego jest. Zaczynamy pokazywać palcem na te co spadają.
– Trzecia!
Cholera. Niby wszystko jest na swoim miejscu, ale czuję, że coś jest nie tak. Mam tego, przy którym budzę się codziennie. Ale jakoś tak cholernie nie chce mi się z tego łózka wstawać.
– Czwarta!
Może czas na zmiany? Rzucić to wszystko w pizdu? Zamieszkać znowu sama, odetchnąć świeżym powietrzem, zająć się trochę sobą, zacząć coś pisać, robić…
-Piąta! I szósta!
Nie no niby jak. Zapytają dlaczego. A ja nawet nie wiem. Co ja mu powiem? Ej odchodzę, bo jakoś tak muszę się zająć sobą? Przecież go kocham. Przez tę miłość przetrwaliśmy te wszystkie kryzysy, rzucania talerzami, krzyki i płacze. Przecież gdyby nie miłość nie bylibyśmy razem. Samo, kurwa, życie.
– Rozi, widziałaś?
– Widziałam…

Tego dnia coś pękło.

Niby nic a jednak

W zeszłe wakacje zjechałyśmy się z trzech miast do jednego. Jak co roku w tym czasie spotykamy się cokolwiek dzieje się u nas tak prywatnie. Siedziałyśmy na parapecie na balkonie i piłyśmy tą samą wódkę, tym razem ze szklanek. Starałyśmy się być cicho, bo za ścianą spał mały człowiek. Syn jednej z nas. Dopiero co totalnie zakochana rozpoczęłam nowy związek po czasie poznawania siebie i swoich potrzeb. Po czasie kolejnych błędów i wniosków. I mądrowałam się drugiej jak to niezobowiązujące związki są do dupy. I jak kiedyś było do dupy. Liczyłyśmy znów gwiazdy i w tym samym czasie wskazywałyśmy na takie, które przemierzyły niemal całe niebo. Jak dobrze, że nikogo nie zostawiłam z kotletami. Jak dobrze, że wtedy się położyłyśmy na tej pustej plaży. Jak dobrze, że wtedy zaczęło się coś dziać, a nie stało bezczynnie w miejscu. Jak dobrze, że poznałam siebie.

Weź wódkę. Usiądź na ziemi. Spójrz na niebo. Czy jesteś szczęśliwy?

Odpowiedzi nie znajdziesz w gwiazdach. Znajdziesz ją w sobie.

  • http://kreatywa.net/ Klaudyna Maciąg

    Pięknie opowiedziane, aż chce się czytać i czytać.

    Doświadczenie pokazuje, że najlepsze decyzje podejmuje się przy wódce. Może czas, żeby czasem znów tego spróbowała, bo trochę się w tym życiu swoim pogubiłam. I chyba stanęłam w miejscu, czego nigdy nie chciałam…

    • http://www.siadamipisze.pl Rozi

      Dziękuję :)
      Wódka to tylko element. Ale dobrze tak usiąść samemu ze sobą i pomyśleć co jest grane. Szczególnie wtedy, kiedy stoi się w miejscu. Powodzenia!

  • http://www.charmante.com.pl/ charmante

    Co kilka lat budzą się przemyślenia. Grunt to mieć obok siebie kogoś, kto będzie wspierał cię w tym co robisz a nie hamował czy podcinał skrzydła. I tego się trzymać. Bo samotność nie zawsze jest dobra. Może tylko na chwilę. Pozdrawiam

  • http://poradnikdlaopiekunaiseniora.blogspot.com Katarzyna R

    Dobrze jest mieć taki odpoczynek i możliwość popatrzenia na siebie

  • http://rozwijaszsie.pl rozwijaszsie.pl

    „Weź wódkę. Usiądź na ziemi. Spójrz na niebo. Czy jesteś szczęśliwy? Odpowiedzi nie znajdziesz w gwiazdach. Znajdziesz ją w sobie.” – to po co mam patrzeć w niebo jak nie znajdę w gwiazdach? Nie lepiej wypić więcej wódki po prostu? ;p

    • http://www.siadamipisze.pl Rozi

      Haha :) Spróbuj i daj znać jak Ci poszło!

      • http://rozwijaszsie.pl rozwijaszsie.pl

        Próbowałem już nie raz. Polecam. Ewa Wachowicz ;)

  • http://emaliowanyczajnik.pl Emaliowany Czajnik

    Najważniejsze to wiedzieć samemu czego się w życiu chce i za wszelką cenę dążyć do realizacji swoich marzeń. Ja miałam tak z pierwszą poważną pracą. Była dla mnie istotna przez pierwsze dwa lata, pozwoliła wiele się nauczyć i rozwinąć. Niemniej przez kolejne dwa lata tkwiłam w niej bez większego sensu, aż w pewnym momencie stwierdziłam, że mam już dosyć.

    • http://www.siadamipisze.pl Rozi

      Podziwiam historie, kiedy właśnie zdaje się sprawę z takich rzeczy. Czy to praca, czy związki… I zgadzam się z pierwszym zdaniem w 100%!

  • http://monotematycznaona.pl • MonotematycznaOna •

    Dobrze że człowiek jest w stanie znaleźć w sobie na tyle odwagi by po znalezieniu w sobie odpowiedzi na to co nas nurtuje odejść od tego co jest nie tak i co nas nie uszczęśliwia. Niestety zbyt wielu ludzi boi się utracić ten komfort, który ma i tkwi w takich relacjach, które tak naprawdę go nie uszczęśliwiają. Poza ty warto czasem zostać sam na sam ze sobą i podumać. Zastanowić się czy to jest odpowiednia droga, którą idę. Czy może mam ochotę wydeptać swoją własną, samodzielnie bez niczyjej pomocy. :)

  • http://turlututu.pl/ Turlu Tutu

    Urzekający tekst. Taki słodko-gorzki trochę.. i mądry:) A umiejętność patrzenia w siebie – bezcenna.
    P.S. Piękny blog:)

    • http://www.siadamipisze.pl Rozi

      Bardzo dziękuję <3

  • http://www.woliszpolish.pl/ Woliszpolish.pl

    Jestem zdania,że jak coś w związku nie leży, to nie ma sensu o to walczyć. A wódka się przydaje. Gwiazdy też:) Jesteśmy tu na chwilę i nie ma sensu tracić czasu na związki, w których nie chce nam się rano wstać…

  • Pingback: Spóźnione ale jeszcze ciepłe – naleśniki lutego! – Jeż w naleśniku()