najlepsze seriale

Najlepsze seriale, jakie widziałam

Uwielbiam ten moment, kiedy kończy się odcinek serialu, a ja łapię karpia na twarzy widząc końcowe napisy. A przecież nic nie wiadomo. Nic się nie wyjaśniło. Wtedy puszczam kolejny odcinek, o ile jest dostępny, patrząc nerwowo na zegarek, który wskazuje godzinę późną. Za późną. A rano trzeba wstać do pracy. Przygotowałam kilka naprawdę świetnych seriali. I choć pojęcia o reżyserach i scenarzystach nie mam żadnego to po prostu skradły moje serce ze względu na fabułę, charakter i pozwalają na oderwanie się od rzeczywistości. W mojej liście TOP nie znajdują się tylko kobiece romansidła. Za to są emocje, nerwy i niepewność. No dobra, humor i pozytywna energia też są.

Aktualnie korzystam z aplikacji Netflixa, choć długo zastanawiałam się czy warto. Zdecydowanie tak. Przebywając w wielu miejscach, tak jak w moim przypadku, jest to po prostu wygodne. Na smartfonie, na telewizorze, na laptopie, na tablecie, zawsze ze sobą. Jest bardzo intuicyjny, a pozycji w ofercie wciąż przybywa. Dzięki temu wczoraj odkryłam The Affair i jest to mój pierwszy serial o charakterze dramatu. Pierwszy odcinek dość długi, nadawałby się spokojnie na film, ale czekam aż się rozwinie.

No a teraz jedziemy z tymi naj.

House of Cards

Po pierwszych dwóch odcinkach myślałam, że nie wytrzymam z głównym bohaterem i psychicznie się wykończę. W dodatku mówił prosto do kamery, czyli do mnie, tym swoim specyficznym, bezwzględnym tonem. Jednak się przekonałam i nie żałuję, wręcz chciałam Go więcej. Ten serial przeniesie Cię do czasem brutalnego i totalnie nieprzewidywalnego świata polityki w Stanach Zjednoczonych. Zdobywca wielu nagród, źródło ciekawych cytatów o życiu i świetny serial pod względem gry aktorskiej. W roli głównej Kevin Spacey.

Homeland

Pierwszy sezon był mistrzowski, a kolejne jeszcze lepsze. No może oprócz ostatniego, gdzie trochę poniosło twórców. Wszystko kręci się wokół pracy CIA. Rozpoczyna się historią o odnalezieniu wspaniałego marine, czyli sierżanta, który był przetrzymywany kilka lat w Iraku. Bardzo wciągający i kontrowersyjny. Główna bohaterka chce dociec prawdy, czasem do utraty sił. Mocno wierzy w swoje przeczucie, które czasem myli z uczuciami. Ten serial to strzał w dziesiątkę. Kochałam momenty, w których siedziałam i z niedowierzaniem patrzyłam na napisy końcowe. Czekam na nowy sezon.

Scandal

Kiedy skończyły się odcinki powyższych seriali, trzeba było zacząć coś nowego, co chociaż w jakimś stopniu będą mi dostarczały emocji. Po pierwszym odcinku po prostu trzeba było włączyć następny. Fabuła przypomina trochę House of Cards, jednak dochodzi tutaj postać pięknej Olivii Pope, która wprowadza niezły zamęt i jest związana z Białym Domem. I prezydentem. Główna bohaterka chyba jest znana w całych Stanach Zjednoczonych jako silna kobieta, która potrafi poradzić sobie z każdą beznadziejną sytuacją. Czy ze swoją też? W każdym jest obiecany skandal.

Californication

Nie znam osoby, która nie zna tego serialu. Można go kochać albo nie tolerować. Najlepszy na beznadziejny dzień, w którym totalnie nic nie wychodzi, żeby odciąć się od tego wszystkiego i przenieść się w świat alkoholu, seksu i… seksu. Jakby każdy pisarz tak przeżywał swój kryzys jak Hank, mogliby go mieć wszyscy twórcy. No i Wine is fine. But whisky is quicker.

The Blacklist (Czarna lista)

Oglądam od niedawna, co prawda nie wciąga aż tak jak trzy pierwsze pozycje, ale i tak jest świetny. Główny bohater to chodząca tajemnica no i przestępca, którego nie da się nie lubić. Nagle zaczyna współpracować z FBI i agentką Elizabeth Keen, której kariera dopiero się rozpoczyna.

Belfer

Kto zabił Asię Walewską? Ja już wiem! Małe miasteczko, a w nim zagadka morderstwa i belfer, w tej roli Maciej Stuhr, który koniecznie chce wytropić winnego. Ponoć sami aktorzy nagrywając zdjęcia do serialu o tym nie wiedzieli. Mnie totalnie wciągnął i ciekawa jestem drugiego sezonu.

Gossip Girl (Plotkara)

Z sentymentu muszę wspomnieć o tym serialu. Zagadki, pieniądze i imprezy. No i oczywiście miłość Chucka i Blair, którą przeżywałam oglądając odcinki o pierwszej w nocy i notując ich wszystkie dialogi, które są po prostu świetne. Mogłabym nimi zasypać teraz cały wpis. Xoxo, Gossip Girl.

Life Unexpected (Druga szansa)

Oglądałam go codziennie kiedy wracałam po zajęciach na uczelni i nie chciało mi się za dużo myśleć oglądając coś innego. Historia dość zabawna, o dwójce rodziców nastoletniej Lux, których jedyne co łączy to właśnie ona. Kiedy pojawia się w drzwiach u jednego i drugiego po przebywaniu w rodzinie zastępczej, wracają wspomnienia i dawne uczucia.

Bardziej kobiece perełki

Ciekawy klimat kobiety, która marzy o karierze w połączeniu z małą, malowniczą miejscowością jest w serialu Hart of Dixie, którego obejrzałam kilka odcinków, ale gdzieś zaprzepaściłam. Zabieram się też za Orange Is The New Black o kobiecie, która zostaje zamknięta w więzieniu i pozostawia swoje życie oraz narzeczonego w Nowym Jorku. Wśród kobiet klasykiem też są Devious Maids (Pokojówki z Beverly Hills) o perypetiach pokojówek w latynoskim wydaniu. Do tego serialu jednak muszę mieć dzień i humor.

No dobra, przyznam także, że pod kocem z herbatą świetnie mi się ostatnio oglądało Przyjaciółki, a dla totalnego odmóżdżenia to i Na Wspólnej jest dobre, drżąc czy Roman zacznie znów pić.

A Wy co polecacie?

  • PhiloCaro

    Nie wszystkie znam, dlatego z chęcia zerknę na te seriale. Osobiście polecam jeszcze Big Bang Theory (stary ale fantastyczny) oraz Red Band Society (jeden sezon ale warty obejrzenia)
    http://www.philocaro.com

  • http://antypatycznie.pl Antypatycznie.pl

    Uwierzysz, że oglądałam jedynie Plotkarę? 3 razy przeleciałam sezony. Nie przepadam za serialami więc w tym temacie niezbyt się orientuje. Do gustu przypadły mi też Skinsy, Orange is new black i kiedyś jeszcze Pamiętniki Wampirów. To chyba tyle z tych seriali :)

    • http://www.siadamipisze.pl Rozi

      Przyznam się, że ostatnio zaczęłam trzeci raz i jestem znów na pierwszym sezonie. Wyczekując na „3 words, 8 letters, say it and I’m yours” <3

  • http://atociwynalazek.blogspot.com Monika

    Life unexpected uwielbiam, chociaz drugi sezon był już trochę naciągany. Cieszy, że serial stanowi zgrabną całość, która została fajnie zakończona w drugim sezonie, a nie urwana w połowie. Belfer to moja ostatnia miłość. Californication porzuciłam w pewnym momencie, bo uznałam ze fabuła jest już za bardzo naciągana