Blog relacje damsko-męskie

Backstage, czyli Rozi w życiu codziennym

Postanowiłam rozpocząć całkiem nowy cykl na blogu, bo ile można się mądrować w relacjach damsko-męskich. Od teraz, małymi kroczkami, pozwolę Wam poznać siebie. Konkretnie: kim jestem, jak żyję, jakie mam zdanie na niektóre tematy, co sprawia mi najwięcej radości, a co mnie drażni. Chciałam poświęcić temu jeden tekst, ale przypomniało mi się tyle zabawnych, czasem gorzkich i smutnych historii z mojego życia, że to nie byłoby wystarczające. Dziś, na sam początek to jak żyję. Po prostu.

Co robię i co lubię?

Wstaję rano, ale nie tak wcześnie, bo nie ma takiej potrzeby. Piję kawę, od której jestem uzależniona i jem śniadanie. Zazwyczaj niezbyt zdrowe. Chcę zostać magistrem dziennikarstwa, dlatego potem idę na zajęcia, choć moja uczelnia nie należy do najbardziej cenionych w kraju.

Jeśli już jestem przy studiach, to nie planowałam tego od dziecka, nie marzyłam o bieganiu z notesem albo mikrofonem. Po prostu od zawsze lubiłam pisać. Te miłosne historie na kartkach papieru, które pisałam wieczorami, przez piątki z wypracowań po pierwszą stronę w lokalnej gazecie.

Pewnego dnia siedziałam po prostu z piwem w ręku, w mojej wynajmowanej kawalerce, razem z przyjaciółką. Rekrutacja na studia trwała, zgłosiłam się już na administrację. I nagle oświecenie. Zostanę dziennikarką, bo czemu nie? Odpaliłam komputer, wpłaciłam ostatnie pieniądze z konta na rekrutację i tak jakoś poszło.

Może i zostanę. Na razie nie żyję z pisania, studia tylko pogłębiają moją wiedzę i jedyna myśl jaka mi przychodzi do głowy to taka, że trzeba się przekwalifikować na ślusarza.

Czym się zajmuję?

No oprócz studiowania mam też zainteresowania. I to wcale w moim przypadku nie jest takie oczywiste, bo od dziecka nie miałam sprecyzowanych hobby. Na uroczystościach rodzinnych lubiłam pośpiewać do tłuczka, rysowanie psa kończyło się krzykiem i łamaniem kredek, nienawidziłam historii, nie chodziłam na kurs tańca, a sport nigdy nie był moim sprzymierzeńcem. Nie lubię się ruszać. No po prostu nie lubię.

Kiedyś postanowiłam biegać. Wstałam nawet z tego powodu koło szóstej. Jak wróciłam do domu, musiałam się położyć, bo czułam się jakbym przebiegła nie kilka kilometrów tylko co najmniej miasto dalej. Spałam cztery godziny. To był mój ostatni raz. A WF na studiach (kto to wymyślił!?) jest moim najgorszym przedmiotem. I nie, o dziwo, nie jestem spasiona.

No to co ja robię, skoro nic mnie nie pochłania? Piszę, ale to już wiecie. Założenie tej strony to był dla mnie wyczyn, bo od samego początku do końca, zrobiłam wszystko sama, nie mając pojęcia wcześniej, czym się różni domena od hostingu. Z drżeniem rąk opublikowałam stronę i wtedy miałam ochotę zapaść się pod ziemię, bo bałam się, że nikt nie będzie chciał mnie czytać. Ale chyba się myliłam… :)

I tworzę biżuterię. Z natury nie jestem cierpliwa, raczej należę do tych wybuchowych, nieznoszących czekania na cokolwiek. Ale jak już przysiądę z narzędziami, koralikami, przenoszę się w inny świat. Okazuje się, że to, że nie potrafiłam narysować psa jako dzieciak, nie oznacza, że nie zaprojektuję zestawu bransoletek na kartce z długopisem w ręku.

Dobieram kolory. Godzinami wybieram materiał. Składanie zamówienia w hurtowniach zajmuje mi wieki. Ale wszystko musi do siebie pasować i składać się w piękną całość.

Zaczęło się to jeszcze w gimnazjum, po prostu kiedyś przyjrzałam się kolczykom, które sobie kupiłam. I stwierdziłam, że to nie może być nic trudnego. No i nie jest.

Zestaw bransoletek z kamieni miętowy Bransoletki z kamieni Zestaw bransoletek handmade elegancki

 

Więcej możecie zobaczyć na moim fanpage’u na Facebooku :)

O życiu

Cenię minimalizm, porządek w domu i w życiu, kawę z rodziną, plotki z przyjaciółkami, randkę z moim mężczyzną i swoją przestrzeń. Lubię mieć pomalowane paznokcie i wpadam w szał, jak włosy mi się nie układają. Nie podążam za modą, nie żyję w zgodzie z naturą, bo mam na nią w większości alergię. Czasem lubię sobie poskakać na imprezie, a czasem upiec ciasto i siąść z nim pod kocyk. Mieszkam w dużym mieście, ale na uboczu, gdzie kupienie biletu to nie lada wyzwanie. Ale wybudowali mi ostatnio tramwaj. Jest cywilizacja.

Uwielbiam obserwować ludzi i różne zjawiska. Nie jestem prymusem, wiedzę o świecie mam raczej przeciętną.

Choć każdy mówi, że w życiu dużo przeszedł, ja z pewnością mogę powiedzieć, że cieszę się, że te wszystkie kłody pod nogami miałam, musiałam uczyć się odróżniać dobro od zła właściwie sama, a poukładanie swoich wartości zajęło mi trochę czasu. Trochę sporo. Szybko zostałam wyrzucona na głęboką wodę, dlatego wciąż poznaję siebie. Nadal czasem w siebie wątpię, boję się, nie wiem czego mam się spodziewać i rzygam z nerwów. Ale bardzo cenię sobie swoje doświadczenia zdobyte na płaszczyźnie relacji z innymi ludźmi, odpowiedzialności za siebie, słabości. Bo nigdy nie było przesadnie kolorowo.

Teraz dopiero zdałam sobie sprawę, że jest jeszcze więcej rzeczy, z którymi mogę się z Wami podzielić!

A Wy? Jak wygląda Wasze życie, tak zwyczajnie?

  • http://www.nalewoinaprawo.pl/ Joanna Kwasigroch

    Miło Cię poznać, Rozi. Poczytajmy się. ;)

  • http://nietransparentnie.pl/ eV

    Ciekawy wpis. Myślałam, że nie da się żyć z minimalizmem w kawalerce (jak upchnąć wszystkie potrzebne rzeczy na kilkunastu metrach?) – a tu jesteś potwierdzeniem, że jednak się da! A bransoletki bardzo ładne, dobrze dobierasz kolory :)

    • http://www.siadamipisze.pl Rozi

      Dziękuję :) Na szczęście, już tam nie mieszkam, od tamtego czasu zdążyłam przeprowadzić się… 3 razy :D Ale etap kawalerki był bardzo ciekawy, szczególnie, że miałam wtedy 18 lat. Trochę szkoła przetrwania!

      • http://nietransparentnie.pl/ eV

        Ach ten koczowniczy tryb życia, wiem coś o tym. W ciągu ostatnich 3 lat przeprowadzałam się 4 razy.

        • http://www.siadamipisze.pl Rozi

          No to piąteczka! I to pakowanie całego życia do kartonów…

          • http://nietransparentnie.pl/ eV

            A wcześniej szukanie kartonów po sklepach…

  • http://www.siadamipisze.pl Rozi

    Kobieta pełna energii! Witam u siebie :)

  • http://food-illustration.blogspot.com/ Magda

    Hehe, minimalizm w kawalerce jest podstawą przeżycia ;) Od dwóch lat mieszkamy z mężem i kotem na 32 metrach kwadratowych, i gdyby nie minimalizm, to byśmy zaginęli ;)
    Miło cię poznać pani dziennikarko ;)

    • http://www.siadamipisze.pl Rozi

      Ja miałam wtedy 18 lat i to była nauka życia samemu, co bardzo mile wspominam :) Życie z partnerem w kawalerce to też niezła sztuka! Ale skoro jest Twoim mężem to znaczy, że sie nie pozabijaliście i macie wypracowany system :)

  • https://wygadananastolatka.wordpress.com/ Angelika

    Ja marzę, aby w przyszłości studiować dziennikarstwo, choć jeszcze mam sporo czasu, więc wszystko może się zmienić.
    Ta biżuteria jest piękna! Podziwiam Cię, że potrafisz tak dobrać do siebie koraliki, że wychodzi coś takiego. Piękne. :D